Joseph Joestar x Fem! Solider! Reader

 



" Lista "

Rozdział 1 z ?


Od zawsze służba w wojsku była Ci bliska, jako córka żołnierza musiałaś odznaczać się odwagą, honorem oraz niesamowitą sprawnością fizyczną. Od zawsze miałaś takie cechy, bo twój ojciec pielęgnował je w Tobie od małego. Kiedy dzieci w twoim wieku bawiły się razem w berka czy inne zabawy, ty musiałaś robić pompki, przysiady i inne wyczerpujące ćwiczenia. Później, gdy byłaś nieco starsza, bardzo wyróżniałaś się wśród swoich rówieśniczek. Miałaś widoczne mięśnie brzucha, twoje palce były mniej gładkie niż ich, a twoja fryzura to totalna porażka modowa. Miałaś krótkie i nierówne (sam twój ojciec je ścinał, tępimy nożyczkami, gdy twoja matka zirytowana patrzyła na swoje męża, oszpecającą ich jedyną córkę), a kilka dłuższych pasm spadało na twoje czoło. Dla matki było to nie do przyjęcia, jednak nie miała nic do gadania. On od razu wpadał w szał, gdy twoja rodzicielka wspominała o tym, że jesteś dziewczyną i powinnaś się tak zachowywać i wyglądać, choć trochę. Cóż... Od zawsze chciał mieć syna i marzył móc go wprowadzać w świat broni, mundurów i wojny, a jak przyszłaś na świat to pomimo twojej płci, nadal spełniał swoje marzenie. Na początku czułaś się wyrzutkiem i było Ci przykro, że nie byłaś wstanie zapuścić sobie włosów, tak jak przystało na płeć piękną. Twoja twarz była zawsze blada, pobijana i ciągle zmęczona. Nie miałaś koleżanek, bo nie chciały mieć nic wspólnego z "chłopską dziewczyną". Kolegów także nie. Byłaś dla nich zbyt odrażająca, zaniedbana i dziwna.

Próbowałaś zakładać chociaż spódnice, ale od razu byłaś wyśmiewana, jednak w końcu to zaakceptowałaś i byłaś dla swojego ojca tym upragnionym synem. Nazywał Cię Jack, pomimo że twoje poprawne imię to [imię]. Jako dziecko nie zwracałaś na to uwagi, ale będąc dojrzewającą dziewczynką poczułaś, jakie to niezręcznie i zawstydzające. Zamiast zdrabniać twoje imię, to tak Cię właśnie nazywał - Jack. Nigdy tego nie lubiłaś i czułaś żal, że on odbiera Ci prawa do bycia... dziewczyną. Później zaakceptowałaś to i się przyzwyczaiłaś, a może nawet z czasem to polubiłaś. To całe życie z ciągłym rozkazami, ćwiczeniami i panującymi ostrymi zasadami... Czułaś się tym wszystkim zmęczona. Jednak po dłuższym czasie przekonałaś się do tego, spodobało Ci się, a jeszcze bardziej, gdy twój ojciec Cię tam wysłał. Możliwe, że miałaś to po ojcu. Pokochałaś to, choć twoja matka się z tym bardzo nie zgadzała. Ciągnęli Cię w dwie różne strony. Matka chciała byś zachowywała się, wręcz jak delikatna dama, a twój ojciec chciał zrobić z Ciebie totalnego twardziela. Myślisz, że mu się udało Jesteś prawą ręką Stroheima i pomimo swojego Francuskiego pochodzenia stałaś się częścią trzeciej rzeszy. Zrobiłaś to głównie dla swojej matki, by mogła spokojnie przeżyć starość, a ty będąc jedną z najbardziej oddanych i lepszych żołnierzy stałaś się ważną osobą w świecie nazistowskiego wojska i byłaś wstanie jej te dobrą starość zapewnić. Na dodatek przywódca miał ogromne zaufanie do twojej osoby, dzięki wielu twoim zasługą. Byłaś po prostu sumiennym, pracowitym oraz rzetelnym człowiekiem.

Nic więcej, a wiele żołnierzy kipiało ze złości lub nawet kpiło, że to ty zbierałaś poklask, a nie oni, mimo to nie mogli zaprzeczyć, że w walce byłaś naprawdę dobra, praktycznie niezastąpiona. Na dodatek stałaś się o wiele bardziej kobieca, więc marzenie twojej młodszej "ja" spełniło się. Twoje włosy były o wiele dłuższe niż jak kiedyś za ucho. Wyobraźcie sobie, że gdyby twój ojciec nadal żył to by zaczął robić o to raban. (Jednak zginął z trzy lata temu). Nie byłaś już Jack' em. Wyglądałaś, jak kobieta, a nie jak biedny chłopiec z ulicy, którym byłaś przez cały okres dzieciństwa.
Teraz byłaś obiektem westchnień dla większości mężczyzn.

Westchnęłaś, gdy stałaś obok blondwłosego szefa, który siedział wygodnie na swoim fotelu, patrzący na człowieka zamkniętego w kamieniu. Wyglądał dla Ciebie, jakby został wyrzeźbiony, jednak z badań wynika, że ten mężczyzna z filaru żyje i jest pokryty kamienną powłoką. Uwielbiał pić krew, a z tego, co wiesz jak na razie wypił od pięciu ludzi. Jednak, jak on to robi skoro jest w głębokim śnie? Mogłaś się jedynie domyślać, ale miałaś o wiele ciekawsze zajęcia. Nagle poczułaś obecność drugiego mężczyzny, który był przesłuchiwany i miał już swoje lata. Zrobiło Ci się nieco niezręcznie, gdy siedział obok Ciebie na wózku, gdzie był cały opatulony białą narzutką, a jego głowę zdobił bandaż. Nie chciałaś nawet wiedzieć co się z nim stało, bo mogłaby Ci się włączyć coś takiego, jak empatia. Próbowałaś zignorować ten fakt, że tutaj był, jednak dla Ciebie najlepszym pomysłem było odejście i zajęcie się czymś innym. Obróciłaś się w stronę przywódcy.

- Pójdę zobaczyć co się dzieje u innych - zasalutowałaś, gdy on jedynie chwilę popatrzył na twoją oddalającą się postać, a potem znów przyjrzał się strasznej postaci, która była za ogromną szybą, gdy inni naukowcy spisywali wyniki lub siedzieli, lub stali.

***

Szłaś spokojnym krokiem wzdłuż korytarza, dopóki nie zauważyłaś dziwnych odgłosów za drzwiami biura twojego szefa. Słychać było, jak osoba głośno sortowała księgi oraz dokumenty. Dosłownie, jakby wertowała i czegoś szukała. Od razu wzięłaś pistolet, który miałaś przy sobie. Naładowałaś go i od razu agresywnie otworzyłaś brązowe drzwi. Zauważyłaś jednego z żołnierzy, który szperał po wszystkich pułkach, jakby zaniepokojony, wystraszony. Czując zagrożenie, że to szpieg lub zdrajca wymierzyłaś w jego głowę. Nawet nie zdawał sobie trudu, by się odwrócić. Po prostu nadal niechlujnie oraz bezczelnie szukał czegoś po pułkach.

Nie myśląc za wiele trafiłaś go w głowę, a on osunął się na podłogę, brudząc przy tym szafki ścianę oraz swój mundur. Zmarszczyłaś brwi, gdy podeszłaś do niego, wyrywając z jego sztywnych już dłoni druk. Był poplamiony krwią, ale jednak byłaś wstanie przeczytać.

- Chciałeś ważnych planów przywódcy Stroheima? - splunęłaś oburzona i wściekła jednocześnie, że nikt nie usłyszał tak głośnego myszkowania tego zdrajcy oraz jego bezczelnego zachowania przed chwilą. Zmarszczyłaś brwi, gdy przeczytałaś nagłówek " osoby, na których ma odbyć się egzekucja". Była podana nawet data. Prychnęłaś, gdy spojrzała się na zwłoki mężczyzny. - Czyli tego szukałeś... Musiałeś zawinić skoro szukałeś tej listy. Jutro miałeś zostać rozstrzelany... tak? - Z ciekawość zaczęłaś czytać nazwiska po kolei, które znajdowały się na kartce, póki z niedowierzaniem zatrzymałaś się przed przedostatnią linijką. - Co..?

38. [imię] [nazwisko]

Ścisnęłaś mocniej papier, gdy ze złości rzuciłaś nim, gdy po kilku sekundach leżał przed twoimi nogami. Co do cholery?! Jak to? Nie mogłaś uwierzyć, że na takiej liście widniało twoje nazwisko. Przecież... Byłaś prawą ręką samego Stroheima! To na pewno pomyłka... Próbowałaś to sobie tak tłumaczyć, a dla pewności sama zaczęłaś szukać tak samo, jak ten mężczyzna leżący na ziemi. Poczułaś ogromne oraz chwilowe poczucie winy, ale czasu nie cofniesz, poza tym pewnie słusznie został tam dopisany. Przynajmniej masz taka nadzieję, że nie zabiłaś niewinnego człowieka. Teraz powinnaś się upewnić co do prawdziwości tej listy. Znalazłaś teczkę szefa, tam zawsze miał aktualne informacje i ważne dokumenty.

Twoje obawy się potwierdziły... Jutro masz zostać rozstrzelona wraz z innymi czterdziestoma żołnierzami, ale cholera jasna... Dlaczego? Byłaś wierna, a przesłużyłaś na prawdę wiele razy! Byłaś niesamowitym strzelcem! Więc o ci chodzi?

Każdy jest człowiekiem i każdy mógł się pomylić, jeśli chodzi o dokumenty.
Wiesz, że to nie może być pomyłka, ale nie dowierzałaś.

To było cholernie niesprawiedliwe i niedorzeczne!

Twoje oczy pokazywały furię, twoje mięśnie się napięły, a twoje ręce ścisnęły się w piąstki. Nie ma mowy o żadnej ucieczce, a na pewno niesłusznej śmierci! Walka... Pomimo że przegrasz to odejdziesz z honorem, jak przystało na żołnierza. Usłyszałaś nagle odgłosy strzelaniny, więc wybiegłaś prędko wyrzucając teczkę za sobą.

Wpadłaś, jak szalona do ogromnej sali, gdzie zastała Cię rzeź. Wiele żołnierzy leżało we krwi, a amunicje były rozsypane po całym pomieszczeniu. Wtedy zauważyłaś mężczyznę z kamienia nazwanym Satanem przez Twojego szefa, który... Teraz stał naprzeciw mężczyzny, którego kompletnie nie znałaś.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joseph Joestar x Caesar A. Zeppelin

Fugo Pannacotta x Dying! Fem! Reader

Joseph Joestar x Caesar A. Zeppelin